Odszkodowanie za zderzenie z dzikim zwierzęciem

Użytkownicy dróg są narażeni na kolizję nie tylko z innymi uczestnikami ruchu, ale także ze zwierzętami. W Polsce w latach 2006-2015 odnotowano 179 364 incydentów drogowych z udziałem zwierząt, w których zginęło 69 osób, a 2040 zostało rannych.

Incydenty drogowe można podzielić na te z udziałem zwierząt domowych, gospodarskich lub dzikich. W każdym z tych przypadków dochodzenie swoich roszczeń będzie różne. Uzyskanie odszkodowanie w sytuacji braku OC może okazać się bardzo trudne, chociaż nie jest niemożliwe.

Potrącenie zwierzęcia domowego

Jednymi z najczęstszych sprawców stłuczek są zwierzęta domowe. Potrącenie kota nie spowoduje raczej zbyt wielu szkód, jednak zderzenie z dużym psem może okazać się fatalne w skutkach. W takiej sytuacji należy niezwłocznie ustalić właściciela zwierzęcia, niekiedy także przy pomocy policji. To właśnie on będzie musiał wypłacić nam rekompensatę za szkodę spowodowaną przez swojego pupila. Jeśli zwierzę jest ubezpieczone, wypłata środków nastąpi z odpowiedniej polisy. W przypadku, gdy właściciel nie posiada takiego zabezpieczenia i nie chce ponieść konsekwencji, pozostaje wyłącznie pozew sądowy.

Szkoda spowodowana przez zwierzę gospodarskie

Zderzenie z krową lub koniem jest o wiele bardziej niebezpiecznie niż potrącenie zwierzaka domowego. Szkoda w tym przypadku bywa znacząca, więc uzyskane odszkodowanie musi pokryć wszystkie poniesione straty. Gospodarstwa rolne objęte powinny być odpowiednią polisą OC, która obejmuje również zwierzęta hodowlane. Po zdarzeniu należy spisać tylko numer polisy OC rolnika i zgłosić się z nim po rekompensatę do ubezpieczyciela. Jeśli właściciel nie posiada jednak ubezpieczenia, pozostaje nam wezwanie policji oraz zgłoszenie sytuacji do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Instytucja ta pokryje straty i sama zajmie się windykacją należności od winowajcy.

Zderzenie z dzikim zwierzęciem

Statystycznie do najgroźniejszych wypadków dochodzi z udziałem zwierząt żyjących na wolności. Zazwyczaj mamy do czynienia z potrąceniem zająca, lisa, kuny lub zderzeniem z sarną, dzikiem, jeleniem, czy też łosiem. W takim przypadku dochodzenie swoich roszczeń będzie bardzo trudne, ponieważ nie są one objęte żadną polisą. Wyjątkiem jest wypadek spowodowany przez zwierzynę łowną w trakcie nagonki i polowania. Na czas ich trwania zarządca obwodu łowieckiego jest zobowiązany do zakupu właściwej polisy. Niezbędne jest jednak ustalenie tego, czy w momencie zdarzenia trwało polowanie. Jeśli otrzymamy takie potwierdzenie lub mamy dowody o tym świadczące procedura wypłaty odbędzie się podobnie jak w dwóch omówionych wcześniej przypadkach.

Brak polowania w okolicy w momencie kraksy lub zderzenie ze zwierzyną niezaliczaną do łownej, np. wilkiem, sprawi, że za szkodę odpowiadał będzie zarządca drogi, na której doszło do wypadku. Nie poniesie on jednak żadnych konsekwencji, jeśli na tym odcinku drogi obowiązywał znak ostrzegawczy A-18b, czyli uważaj na dzikie zwierzęta. Szanse na jakiekolwiek zadośćuczynienie dla poszkodowanego są wówczas znikome. Odszkodowania nie otrzymamy także wtedy, gdy kolizja zaistniała w miejscu nieoznaczonym tym znakiem, jeśli charakter obszaru nie uzasadnia ustawienia tego znaku ostrzegawczego.

Pamiętajmy, że udowodnienie zaniechania zarządcy dróg leży po naszej stronie. Z całą pewnością przydadzą się zdjęcia z miejsca zdarzenia i dokumentujące szkodę oraz spisane oświadczenia świadków. Dobrym dowodem będzie też notatka służbowa sporządzona przez policję lub straż miejską. Z taką dokumentacją zgłaszamy się niezwłocznie do odpowiedniej instytucji, w zależności od tego, komu droga podlega. W przypadku drogi gminnej – do wójta (prezydenta miasta, burmistrza), powiatowej – do zarządu powiatu, wojewódzkiej – do zarządu województwa, krajowej – do Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad. To oni zgłaszają sytuację do ubezpieczyciela lub odsyłają nas bezpośrednio do niego. Ten z kolei wyznacza rzeczoznawcę do oszacowania strat lub pokrywa koszty naprawy na podstawie przedstawionej przez nas faktury VAT.

About The Author

Zostaw komentarz